Sojusz Lewicy Demokratycznej

Blogosfera

Sondaż sobie, a faworyci sobie

Data dodania: 2013-12-15 10:23

Redakcja „Echa Dnia” opublikowała kolejny sondaż poparcia kandydatów na prezydenta Kielc. Właściwie mam pewne wątpliwości czy to jest sondaż popularności czy realnych kandydatów. Wszyscy kandydaci z sondażu musieliby być faktycznie zadeklarowanymi kandydatami, a tak nie jest. Mamy zatem nieprawidłowości w badaniu, które wywierają istotny wpływ na postrzeganie faktycznych faworytów w wyścigu o fotel prezydenta miasta. Wyniki “Echa Dnia” w procentach”:

•Wojciech Lubawski – 40,3 (Samorząd 2002, PiS)

•Adam Jarubas – 25,3.(PSL) •Artur Gierada – 14,3; (PO)

•Grzegorz Banaś – 6,3; (SP) •Sebastian Michalski 4,6; (własny komitet wyborczy)

•Andrzej Szejna 4,3 (SLD)

•Sławomir Kopyciński 3,6 (RP)

I co Państwo na to? No właśnie… :)

Joanna Krupa na prezydenta

Podczas badania respondent otrzymywał pytanie „Na kogo oddałaby Pani/ Pan głos, gdyby wybory na prezydenta Kielc odbyły się dziś?”. Logicznie byłoby odpowiedzieć pytaniem „A kto kandyduje?”. Tej informacji nie ma. Odpowiadający rzucali nazwiska, które faktycznie kojarzą choć pewnie niektóre z tych nazwisk wcale nie pojawią się kampanii wyborczej na prezydenta. Swoisty konkurs piękności – można było odpowiedzieć nawet “Joanna Krupa”. Rozpoznawalność, a kandydowanie to nie to samo, a tu wszystko w jednym worze.

Tak sobie to wyobrażam

Rzetelny sondaż poparcia, nie pozostawiający cienia wątpliwości i realnie prognozujący faworytów powinien wyglądać diametralnie inaczej. Respondent musiałby otrzymać listę z nazwiskami osób, które faktycznie będą kandydować, a przy każdym nazwisku powinno być wyraźnie napisana nazwa komitetu wyborczego. Taki schemat odzwierciedla mechanizm głosowania przy urnie wyborczej. Nie wspomnę o doborze grupy reprezentatywnej, większej próbie niż 300 respondentów i określeniu ilości niezdecydowanych wyborców oraz tych, którzy nie zamierzają głosować.

Za nieco ponad rok wybory, warto będzie wtedy wrócić do sondażu Echa Dnia i mojego wpisu, żeby zobaczyć jak kandydaci i wyborcy weryfikują political fiction.

Zobacz profil polityka: Marcin Chłodnicki

Komentarze